 |
|
 |
| |
|
|
|
|
|
Dodał: Redakcja
|
|
piątek, 02 września 2011 07:57 |
Wakacje nad Zalewem Koronowskim upłynęły w miarę bezpiecznie, ale pracy ratownikom nie brakowało. Korzystanie z kąpieli na dzikich plażach i pod wpływem alkoholu, skoki na głowę do wody i pozostawianie dzieci bez opieki - to tylko niektóre grzechy wczasowiczów.
Bezpieczeństwa osób wypoczywających w Pieczyskach pilnowało sześciu ratowników zatrudnionych przez Urząd Miejski w Koronowie. Wspomagali ich policjanci. Mimo tak silnej grupy asekuracyjnej, jej członkowie nie narzekali na brak pracy.
- Podczas sezonu letniego dochodziło do wielu niebezpiecznych zachowań osób wypoczywających nad Zalewem Koronowskim, którym zdarzało się korzystać z kąpieli oraz ze sprzętu wodnego pod wpływem alkoholu. Ponadto wczasowicze pływali na materacach oraz pontonach nieposiadających atestu, wyskakiwali na środku akwenu z rowerów wodnych, kajaków czy żaglówek. Co odważniejsi pływali wpław z Pieczysk do Romanowa lub Srebnicy bez odpowiedniej asekuracji, co mogło się skończyć poważnym wypadkiem - poinformowano nas w magistracie.
W czasie wakacji ratownicy często opatrywali skaleczenia i stłuczenia, udzielali pierwszej pomocy osobom, które omdlały i zwracali uwagę tym, którzy nie przestrzegali regulaminu kąpieliska, przychodzili w stanie wskazującym na spożycie alkoholu, skakali na głowę do wody czy pozostawiali dzieci bez opieki. Na wodach zalewu wywracały się jachty, które trzeba było podnosić i udzielić pomocy wypoczywąiącym na nich wczasowiczom.
- Ludzie nas nie słuchają, a wtedy dochodzi do niebezpiecznych zdarzeń - mówią ratownicy.
Podobne interwencje na wodzie i nie tylko podejmowali policjanci.
- Funkcjonariusze zabezpieczali różnego rodzaju imprezy w Pieczyskach. Pomagali też żeglarzom, którym przydarzyła się wywrotka jachtu. Pewien mężczyzna podczas silnego wiatru przewrócił się i wpadł do wody. Gdy policjanci do niego dopłynęli, był już wyczerpany i bardzo wyziębiony. Ponadto wczasowiczów trzeba było informować o nadciągających załamaniach pogody i reagować, jeśli zakłócali porządek na plaży. Działaliśmy zazwyczaj wspólnie z ratownikami - informuje Maciej Daszkiewicz z Komendy Miejskiej Policji w Bydgoszczy.
Do najpoważniejszego zdarzenia na wodzie doszło na początku sierpnia. Na łodzi wybuchł gaz, który ulatniał się z nieszczelnej butli. W wyniku eksplozji dwóch mężczyzn trafiło do bydgoskiego szpitala.
- Akcję ratowniczą podjęliśmy razem z ratownikami. Wyciągnęliśmy poszkodowanych z wody i przetransportowaliśmy ich na brzeg, gdzie czekało już pogotowie - informuje Maciej Daszkiewicz.
Na szczęście, w trakcie sezonu nie doszło do żadnego utonięcia. Kąpielisko w Pieczyskach było czynne do końca sierpnia.
Źródło: Express Bydgoski, Autor: Marta Pudrzyńska |
Dodaj komentarz
|
|
|
|
 |
|
 |
|
|
 |
| |
Aktualności Koronowo.net.pl
|
|
|
|
 |
|
|
 |
| |
OSTATNIE KOMENTARZE
19.03.12 17:15 Pisał Jacol
12.03.12 09:34 Pisał Jan
11.03.12 19:09 Pisał mieszkaniec
10.03.12 20:03 Pisał Olo
19.02.12 18:17 Pisał piłkarz
|
|
|
|
 |
 |
| |
Katalog firm - ostatnie wpisy
|
|
|
|
 |
|